NA GAPĘ

Autor: Jakub Węgrzyn, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 sierpnia 2017, 16:23:23

autobus trzasnął drzwiami, kierowca krzyknął - drobne!

dziecko spytało mamy - skąd się biorą spodnie?

i tak sfabrykowani, z minami chińskich szwaczek

ruszyliśmy z kołami miast iść na piechotę

komunia ścisku dechów, na scenie gada młodzież

na przemian z seniorami - choroby, mody, stopnie

pierwsza ucieczka plakat a druga komputerek

szyby brudzą reklamy -  pilnujcie swe kieszenie

złodzieje są jak przeszłość nie wrócą Ci zdobyczy

gdzieś jest na końcu wieczność - tam możesz podejść z niczym

pętla autobusowa, ostatnia stacja trwania

drzwi znowu się rozwarły a w nich zawarczał kanar

zaczęła się kontrola i jakieś przepychania

w tym całym zgiełku napięć, może to będzie banał

udało mi się wysiąść i przesiąść się na tramwaj

 

 

Komentarze (2)

  • Jakubie, może warto, żebyś przez cały wiersz, konsekwentnie, mówił o liczbie mnogiej bohaterów, a dopiero w ost. wersie się "wyindywidualizował " z nierozentuzjazmowanego tłumu?

    Spójrz tu:

    szyby brudzą reklamy - pilnujcie swe kieszenie
    złodzieje są jak przeszłość nie wrócą Ci zdobyczy.

    Może lepiej byłoby tak:

    szyby brudzą reklamy - pilnujcie swych (swych, nie swoich, dla 7/7) kieszeni
    złodzieje są jak przeszłość nie zwrócą wam zdobyczy.

    Poza tym - OK.

    (Tylko jeszcze zamiast "miast" dałbys może "zamiast" w tym wersie: "ruszyliśmy z kołami miast iść na piechotę").

  • Tam musi być miast bo zamiast już mi burzy tempo na tym etapie tekstu. To mało słyszalna różnica ale dla mnie ważna
    Chodzi o jedną sylabę. Co do drugiej uwagi to ok. W ogóle dziękuję bardzo za pomoc i wnikliwą lekturę. Serdecznie pozdrawiam.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się